Pracujemy od poniedziałku do czwartku
w godz: 9:00 - 17:30, w piątek w godz: 8:30-17:00

Koszyk: 0,00 PLN
0 przedmiotów
pokaż koszyk

TEAC AI-2000, CD-2000, TU-1000 „Najlepszy Zakup” w Hi-Fi Choice 2/2012 18-04-2012

Zestaw stereo składający się z elementów TEAC DISTINCTION: wzmacniacza AI-2000, odtwarzacza CD/SACD CD-2000, tunra TU-1000, zdobył bardzo przychylne oceny w kwietniowym „HiFi Choice” i wyróżnienie „Najlepszy Zakup”.
 

„Jedwab na uszy

System stereo marki TEAC chyba mocno zapadnie mi w pamięć, gdyż brzmienie, jakie uzyskałem za jego pośrednictwem, trafiło w mój gust w stu procentach. A przecież to nie jest ostatnie słowo TEAC-a, bo dysponuje serią „3000”, która z założenia jest jeszcze lepsza.
 

Lubię poczucie mocy i dynamiki, tę rezerwę, dzięki której wydaje się, że wzmacniacz nie dostaje zadyszki i w momentach, kiedy naprawdę musi się wysilić, wszystko kontroluje jak trzeba. AI-2000 dysponuje wydajnym zasilaniem i potężnymi końcówkami mocy, dzięki czemu może pracować z zespołami głośnikowymi wymagającymi sporych dawek prądu. Ja jednak połączyłem go z wysokoefektywnymi kolumnami własnej konstrukcji, więc ich napędzenie było dla AI-2000 bułką z masłem. Jednak w tej potężnej bestii konstruktorzy nie popisali się rozwiązaniem systemu regulacji głośności – moim zdaniem użyto potencjometru o zbyt małej rezystancji….Pomijają jednak ten drobiazg, występujący zresztą tylko przy niskich poziomach głośności, brzmienie TEAC-a muszę uznać za znakomite w tej klasie urządzeń. Jest ku temu kilka powodów, a jednym z nich jest wysoka wierność i neutralność reprodukcji dźwięku. Mimo to muzyka po prostu żyje własnym rytmem, a przyjemność z odsłuchu jest naprawdę duża. W audiofilskim żargonie często stosuje się określenie „muzykalność” i właśnie w przypadku TEAC Distinction jest ono jak najbardziej adekwatne. Mimo, że system ten oparty jest na wzmacniaczu tranzystorowym, to brzmienie w całym paśmie jest lekko ocieplone, co przywodzi na myśl delikatną lampową słodycz, ale przy zachowaniu znakomitej kontroli zarówno w warstwie najdrobniejszych dźwięków, jak i w skali makro, gdzie duże skoki głośności oraz kontrola basu wydawały się ponadprzeciętnie precyzyjne. W całym zakresie pasma pojawiała się jedwabista otoczka, gładkość i brak jakichkolwiek nieprzyjemnych podbarwień, co sprawiało, że płynąca z kolumn muzyka cechowała się atrybutami bardziej charakterystycznymi dla urządzeń klasy high-end niż tych ze średniego zakresu cenowego. Brzmienie płyt CD, zwłaszcza tych z bardziej dynamiczną muzyką, ale też sporą ilością prawdziwych instrumentów, jak np. „Into The Labyrinth” Dead Can Dance czy też druga część „Tubular Bels” Mike’a Oldfielda, cechowało się nieskazitelnie poprowadzonym rytmem i wiernie oddaną barwą. Oczywiście w kwestii wierności droższe urządzenia mają znacznie więcej do pokazania, ale TEAC wprowadza słuchacza już na sam początek wyższej muzycznej świadomości, gdzie granica w brzmieniu między tanimi konstrukcjami, a drogimi urządzeniami dostępnymi dla niewielkiej grupy klientów zostaje wyraźnie zatarta. TEAC zaprezentował świetnie poukładaną przestrzeń, gdzie źródła pozorne, zwłaszcza te w głębi, okazały się być kreślone z dużą precyzją. Podobnie jest pod względem równowagi tonalnej – zakres tonów wysokich, średnica i bas tworzyły homogeniczny obraz dźwiękowy, bez skupiania uwagi tylko na dźwiękach z górnego bądź dolnego skraju pasma akustycznego. Po prostu TEAC stara się jak najmniej ingerować w to, co zapisano na krążku CD i jest to jego niewątpliwą zaletą. Pod tym względem system TEAC-a można postawić na równi z tak wyśmienitymi konstrukcjami (ze średniego przedziału cenowego) jak FMJ marki Arcam – modelami CD17 i A38.

Indywidualnie wzmacniacz AI-2000 bardzo przypominał mi brzmieniowo norweską konstrukcję H70 marki Hegel. Obydwa te urządzenia potrafią zaprezentować niezwykle czyste brzmienie i wręcz wzorową dynamikę, jednak TEAC ma wyraźna przewagę pod względem oddawanej mocy, więc łatwiej mu przyjdzie nagłośnienie większych pomieszczeń, nie wspominając już o możliwości współpracy z mniej efektywnymi kolumnami. Z kolei Hegel H70 mimo mniejszej mocy lepiej radził sobie z oddaniem zróżnicowania poszczególnych dźwięków w paśmie niskich tonów, jednak pod warunkiem, że współpracował z kolumnami o większej efektywności.
 


Czarujące SACD


Mocnym elementem systemu Distinction jest odtwarzacz CD/SACD, a słuchanie za jego pośrednictwem takich płyt, jak „The Look Of Love” Diany Krall czy „Libera Me” Larsa Danielssona wydanych na nośniku SACD wyraźnie pokazuje przewagę zapisu SACD nad poczciwym i wciąż popularnym CD. Odsłuch zacząłem jednak od innego dzieła wydanego na hybrydowej płycie CD/SACD z dwukanałowym i wielokanałowym SACD, a mianowicie „The Dark Side Of The Moon” legendy rocka – Pink Floyd. Ta płyta podczas odsłuchu wersji w gęstym formacie wyraźnie zyskuje względem zapisu CD. Doskonale znam każdy dźwięk również w wersji multichannel, ale muszę przyznać, że jak dotąd jedynym odtwarzaczem, jaki oczarował mnie brzemieniem tej płyty w wersji dwukanałowej, był Esoteric X-05 kosztujący ponad 25 tys. zlotych. TEAC CD-2000 nie może oczywiście się z nim równać, jednak obydwa te cyfrowe źródła łączy jedna wspólna cecha – świetnie brzmią podczas odtwarzania nośników ze ścieżką SACD. W swojej grupie cenowej TEAC bryluje ponadprzeciętnie dźwięcznym przekazem i świetnie kontrolowanym brzmieniem w całym paśmie. Płyta „The Dark Side Of Teh Moon” w dwukanałowym SACD zabrzmiała fenomenalnie pod względem oddanej przestrzeni i prawdę mówiąc, wcale nie brakowało mi efektów surround, do jakich przywykłem, słuchając tej samej płyty, ale w konfiguracji wielokanałowej, wykorzystując pełną ścieżkę 5.1. Z kolei zakres wysokich tonów cechował się wyraźnie lepszą rozdzielczością niż podczas odsłuchu warstwy CD – drugoplanowe detale, odgłosy w tle, te wszystkie elementy były podane jak na tacy, podczas gdy na CD próżno ich szukać. Zresztą podobnie było w przypadku odsłuchu dwóch wymienionych przeze mnie wcześniej płyt, Diany Krall oraz Larsa Danielssona. Ponownie do głosu doszedł obfity w smaczki zakres wysokich tonów i jedwabista średnica wsparta sprężystymi rytmicznym basem, co szczególnie przełożyło się na energiczne brzmienie takich instrumentów, jak kontrabas czy wiolonczela. TEAC Distinction bazuje przede wszystkim na urządzeniach znakomicie dobranych pod względem charakteru, tworzących niejako nierozerwalną całość. Naturalnie przeprowadziłem również test każdego urządzenia z osobna w innym towarzystwie, ale nie ukrywam, że cały system brzmi najlepiej w komplecie, nawet tuner nie wyłamał się z towarzystwa i również zabrzmiał tak, jakby na jego pokład ktoś wcisnął małą, podwójna triodę.

 

kino domowe hi-fi