Pracujemy od poniedziałku do czwartku
w godz: 9:00 - 17:30, w piątek w godz: 8:30-17:00

Koszyk: 0,00 PLN
0 przedmiotów
pokaż koszyk

TEAC A-H01, DS-H01 „Najlepszy Zakup” w Hi-Fi Choice 10/2012 23-10-2012

W październikowym numerze Hi-Fi Choice znalazł się test dwóch urządzeń TEAC: wzmacniacza A-H01 i stacji dokującej do iPod’a/iPhone’a DS-H01. Za czyste i precyzyjne brzmienie i dobre jakościowo wejście USB, urządzenia zdobyły wyróżnienie „Najlepszy Zakup”.



„Jakość brzmienia
 

Odsłuchy rozpocząłem, podpinając do A-H01 parę kolumn podłogowych PMC twenty.24. To wyjątkowo dynamiczne, spójnie i analitycznie grające głośniki, ale dość wymagające w stosunku do wzmacniacza, co staje się szczególnie słyszalne przy wyższych poziomach głośności, ale także nawet przy cichym słuchaniu niskich tonom brakuje nieco mocy, energii. TEAC dobrze radzi sobie z wyrafinowanymi, spokojnymi nagraniami – np. „Songbird” zespołu Fleetwood Mac zabrzmiał bardzo przestrzennie, z dużą ilością detali i dobrym rytmem. Zarówno timing, jak i dynamika są na dobrym poziomie i nawet jeśli niektórzy konkurenci, jak choćby Rega Brio-R, przewyższają nieco TEAC-a w tej materii, to jednak to, co testowany wzmacniacz traci w tym aspekcie, oddaje z nawiązką, oferując zdecydowanie bardziej wyrafinowaną prezentację. Ogólnie rzecz ujmując, można by rzec, iż jest to wzmacniacz oferujący czysty, otwarty, rozdzielczy dźwięk na poziomie rzadko spotykanym w tej cenie. Bez problemu pokazuje różnice między różnymi źródłami sygnału, a także bardzo dobrze radzi sobie z oddaniem emocjonalnej strony reprodukowanych nagrań. Byłem absolutnie oczarowany brzmieniem lirycznego klarnetu, który pojawia się pod koniec kawałka „My Heart” zespołu Gaddabouts – to piękny utwór z jeszcze piękniejszym zakończeniem, a TEAC dobitnie pokazał, że to bardzo dobrze zrealizowane nagranie. „Peace Beyond Passion” Meshell Ndegecello to album wagi ciężkiej, który zabrzmiał naprawdę dobrze w zestawieniu z kolumnami PCM – królował funk, nawet jeśli potęga brzmienia tego albumu nie została pokazana w pełnej krasie…

Po pewnym czasie postanowiłem spróbować znaleźć kolumny jeszcze lepiej dopasowane do testowanego urządzenia – podpiąłem więc Q Acoustics Q2020i. Osiągnięte rezultaty nadal nie były do końca satysfakcjonujące, ujawniając przy okazji, dlaczego TEAC-a wyposażono w dedykowane wyjście dla subwoofera. W zestawieniu z małymi kolumnami stosunkowo niewielka moc powoduje, że bas nie ma odpowiedniej mocy, nie jest tak energetyczny, jak być powinien. Takie zestawienie może nadal oferować duży dźwięk, ale brakuje najniższego basu oraz odpowiedniego uderzenia. Jeśli chcecie używać budżetowych głośników, spróbujcie raczej z większymi i o wyższej skuteczności, takimi jak choćby produkt wspomnianej wcześniej firmy Q Acoustics, tyle, że model 2050i. Próbując nadal poznać pełnię możliwości testowanego TEAC-a, podpiąłem do  niego moje Bowers & Wilkins 802 Diamond. To raczej dość hardcore’owy pomysł – mam na myśli podpięcie tych kolumn do wzmacniacza za 2300 zł – ale jak się okazało trafiony, dostarczający przyjemną w odbiorze, wyważoną prezentację! Poszczególne elementy były dość precyzyjnie ulokowane na ładnej, trójwymiarowej scenie, a ogólny przekaz był wystarczająco detaliczny i transparentny, by bez wysiłku dało się „oglądać” dowolny element i nie tylko ten znajdujący się na pierwszym planie, ale także w głębi sceny. Aż trudno było uwierzyć, że to wszystko ze wzmacniacza w tak niskiej cenie! Postanowiłem także porównać jakość brzmienia uzyskiwaną z koaksjalnego wejścia cyfrowego TEAC-a z tym, co prezentował odtwarzacz CD Leema Antila (kosztujący ok. 17 tys. zł) podpięty do wejścia analogowego. Brzmienie tego ostatniego było oczywiście bardziej swobodne, bardziej „analogowe”, ale różnica na jego korzyść wcale nie była aż tak drastyczna, jak sugerowałaby różnica w cenie…

Wejście USB jest chyba najmocniejszą stroną TEAC-a, pod warunkiem oczywiście, że dysponujemy przyzwoitym źródłem, które do tego wejścia możemy podpiąć. Rip „I Put A Spell On You” Jeffa Backa i Joss Stone zabrzmiał niezwykle wciągająco. Wokal był pełny, swobodny, a gitara pięknie „łkała”.

Postanowiłem wykorzystać okazję i podpiąć do tego wzmacniacza także kolumny JBL Studio 530, które akurat równolegle testowałem. I choć było to nieco hazardowe zagranie, to także się opłaciło, ponieważ niezwykle piękna, nieco analityczna średnica tych kolumn doskonale zgrała się z czystym, przejrzystym i detalicznym charakterem testowanego wzmacniacza.

Testowany maluch potrafił nawet wydobyć z tych relatywnie niewielkich i niespecjalnie skutecznych kolumn sporo basu, a w efekcie stworzyć tak przyjemną dla ucha prezentację, że przez długie godziny słuchałem po prostu muzyki, zapominając w ogóle, na czym jej słucham.

Ciekawostką dotycząca stacji dokującej DS-H01 jest niebieskie podświetlanie włącznika, które uaktywnia się dopiero wtedy, gdy w doku znajdzie się podłączane urządzenie. Stacja podłączona poprzez wyjścia analogowe do wzmacniacza Leema Tucana nie oferowała co prawda tak czystego dźwięku, z tak dobrym timingiem, jak choćby Arcam drDock, ale prezentacja była żywa, otwarta, z rozbudowaną przestrzenią i energetycznym, nawet jeśli nie do końca zwartym, kontrolowanym basem. W połączeniu ze swoim naturalnym partnerem, A-H01, stacja zaoferowała bardziej zwarty, szybszy dźwięk, który choć nie do końca neutralny, pozwalał mi czerpać wiele przyjemności ze słuchania muzyki. Na wyższy poziom wkroczyłem, gdy zamiast korzystać z wyjść analogowych stacji dokującej, wyprowadziłem z niej sygnał kablem cyfrowym koaksjalnym i doprowadziłem go do odpowiedniego wejścia we wzmacniaczu. Dźwięk zyskał przede wszystkim na wyrafinowaniu, finezji, której nikt by się raczej po iPodzie Touch w roli źródła nie spodziewał, a przecież w tym układzie kwartet Alben Berg Beethoven zabrzmiał nad wyraz przekonująco, wręcz inspirująco. Skala dźwięku i do pewnego stopnia także umiejętność oddania pełnej palety tonalnej teraz dorównywały niemal temu, co oferował odtwarzacz CD, choć timing i precyzja przestrzennej prezentacji nieco od referencyjnego odtwarzacza odstawały.

Podsumowanie

W porównaniu z konkurencją z podobnej półki cenowej TEAC A-H01 to bardzo detalicznie, analitycznie grający wzmacniacz, dodatkowo bogato wyposażony. Rega Brio-R czy inni, podobnie wycenieni konkurenci, mogą pokonać TEAC-a w takich aspektach, jak moc, zejście i dociążenie basu, ale jeśli wolicie bardziej wyrafinowaną prezentację, albo macie łatwe do napędzenia kolumny, to właśnie testowany A-H01 może okazać się bardzo dobrym wyborem. Stacja dokująca DS-H01 znakomicie współpracuje z DAC-iem zintegrowanym we wzmacniaczu, ale już jako samodzielne urządzenie nie spisuje aż tak dobrze. Na tle konkurencji A-H01 wydaje się być bardzo dobrze wyposażony ze swoimi cyfrowymi i analogowymi wejściami, pilotem zdalnego sterowania i bardzo solidną, klasową obudową. Dla wielu audiofilów, którzy nie chcą do systemu podłączać swojego komputera, wzmacniacz ten może być niczym dar niebios. TEAC za umiarkowane pieniądze da im bowiem posmak high-endowego brzmienia pod warunkiem, że podłączą do niego „przyjazne” kolumny.”
 
 

kino domowe hi-fi