Pracujemy od poniedziałku do czwartku
w godz: 9:00 - 17:30, w piątek w godz: 8:30-17:00

Koszyk: 0,00 PLN
0 przedmiotów
pokaż koszyk

Tannoy TS2.10 test w Hi-Fi Choice 4/2012 26-04-2012

W czwartym tegorocznym numerze Hi-Fi Choice znalazł się dobry test aktywnego subwoofera firmy Tannoy model TS10.2. Urządzenie zostało wysoko ocenione za: „silny, głęboki i efektowny bas” oraz za łatwość w ustawieniu w pomieszczeniu odsłuchowym.


„Wytaczamy ciężkie działa

Model TS2.10 jest typową jednostką stworzoną do pracy w wielokanałowym systemie kina domowego. Oznacza to, że konstruktorzy tej niskotonowej konstrukcji postawili na siłę basu i jego szybkość, ale też łatwość w ustawieniu. Mała kompaktowa obudowa wraz z membraną bierną ma jedną główna zaletę – tego typu subwoofer okazuje się łatwiejszy w ustawieniu, nawet jeśli nie mamy wyjścia i trzeba go postawić gdzieś w kącie. Prostsze i tańsze rozwiązanie oparte na tunelu układu bas-refleks promieniuje bas w znacznie szerszym zakresie i trudno to kontrolować, więc nawet jeśli konstruktor dostroi go precyzyjnie do określonej częstotliwości rezonansowej, to i tak będzie na promieniował fale, aż do momentu osiągnięcia ich naturalnego spadku powodowanego m.in. oporem akustycznym układu tunel-komora. Z kolei układ z membraną bierną pozwala na uzyskanie wzmocnienia zakresu niskich tonów w węższym spektrum promieniowania częstotliwości dzięki szybszemu spadkowi efektywności w paśmie, zwłaszcza powyżej punktu strojenia, za sprawą oporu mechanicznego popychanej przez ciśnienie membrany, więc zapewnia znacznie większy bufor bezpieczeństwa związany z interakcją z pomieszczeniem. Pierwsze minuty sesji odsłuchowej utwierdziły mnie tylko w tym przekonaniu, bo sub brzmiał jak należy w kilku miejscach w pomieszczeniu odsłuchowym, gdzie zwykle bass-refleksy nie radziły sobie tak dobrze z kontrolą basu, co objawiało się dudnieniem. Tannoy nie oszczędzał moich uszu i jeśli trzeba było, potrafił nieźle przyłożyć lawiną basu. Jednak głębia i masa to nie wszystko, jeśli współpracujące z sobą membrany i wzmacniacz nie są w stanie utrzymać pasma niskich częstotliwości w ryzach. Ten problem w przypadku TS2.10 nie istnieje, bo szybkość jego reakcji na zmiany rytmu jest wystarczająca, o czym mogłem się przekonać nie tylko podczas sesji odsłuchowych z materiałem koncertowym, ale też filmowym. W kinie ten model czuje się jak Ryba w wodzie, natomiast w stereo dokucza mi nieco charakterystyczna przypadłość typowych konstrukcji, świetnie nadających się do kina, po prostu brakowało mi lepszego zróżnicowania barwy, jak np. w nieco droższym konkurencyjnym modelu T7 marki REL. Z kolei TS2.10 okazał się być w kinie bardziej efektowny brzmieniowo od T7, a sposób w jaki czasami budował bas, określiłbym jako błyskawicznie narastający i lawinowy, czasem nawet przytłaczający, ale podczas prezentacji wystrzałów i wybuchów w filmach akcji ta cecha tylko podkręcała temperaturę. Zresztą podobny charakter brzmienia prezentował Paradigm SE Sub, który już miałem kilka razy odsłuchać. Kanadyjski konkurent pod względem ataku i siły basu dorównał małemu potworkowi Tannoy, ale podobnie jak on raczej przeciętnie radził sobie w stereo, zwłaszcza kiedy słuchałem jazzowego materiału z kontrabasem.

 

Brzmienie TS10.2 mocno ociera się o typowy schemat kinowego stylu grania, co jest przecież nieodzowne, zwłaszcza w budowaniu napięcia związanego z prezentacją filmowych efektów specjalnych.


 

kino domowe hi-fi