Pracujemy od poniedziałku do czwartku
w godz: 9:00 - 17:30, w piątek w godz: 8:30-17:00

Koszyk: 0,00 PLN
0 przedmiotów
pokaż koszyk

Tannoy Revolution XT 6F „Najlepszy zakup” w Hi-Fi Choice 3/2015 19-03-2015

W najnowszym numerze polskiej edycji „Hi-Fi Choice” znajduje się test kolumn głośnikowych Tannoy model Revolution XT 6F. Za holograficzną przestrzeń o imponującej głębi i ostrej lokalizacji źródeł pozornych oraz za otwartość średnich tonów i mocny sprężysty bas, kolumny zdobyły wyróżnienie „Najlepszy Zakup”.             


„Układ koncentryczny robi swoje!


Kolumny wyposażone w koncentryczny przetwornik, czasem też określany mianem współosiowego, mają tę przewagę nad klasycznymi, że w szerokim paśmie promieniują dźwięk z jednego punktu. Naturalnie z technicznego punktu widzenia każda taka kolumna wyposażona w koncentryczny przetwornik powinna mieć przewagę nad tradycyjnym, na przykład dwudrożnym układem składającym się z dwóch głośników (osobno montowana kopułka wysokotonowa i stożek nisko-średniotonowy), ale w rzeczywistości bywa już nieco inaczej. Producenci stosują różne triki polegające na udoskonaleniu klasycznych konfiguracji w stosunku do tych bazujących na głośnikach pracujących w układzie koncentrycznym i często im się to udaje. Przecież znakomita większość bardzo drogich hi-endowych kolumn mimo braku koncentrycznego układu potrafi brzmieć doskonale i pięknie odtwarzać muzykę. Ale w przypadku zespołów głośnikowych ze średniego pułapu cenowego wcale nie jest to takie oczywiste – ograniczenia związane z kosztami produkcji mają swoje odzwierciedlenie w stosowaniu tych bardziej zaawansowanych technologii, tym samym wpływając na jakość dźwięku danych kolumn. Tym bardziej uważam, że stosowany przez markę Tannoy układ Dual Concentric Omnimagnet ma szansę wywindować te kolumny ponad większość konstrukcji w podobnej cenie. Nowe Revolution XT 6F brzmią po prostu fenomenalnie, a objawia się to nie tylko rzetelnie i  trójwymiarowo kreśloną sceną dźwiękową, do czego jeszcze wrócę, ale przede wszystkim pełnym ładnie wyważonym i zbalansowanym brzmieniem. Po pozytywnym zaskoczeniu, jakie miało miejsce podczas testowania kanadyjskich monitorów Paradigm Prestige 15B, Tannoy Revolution XT 6F wręcz mnie zmiażdżyły. Chodzi mi konkretnie o otwartość brzmienia w zakresie średnich tonów, jakiej zwykle zawsze mi brakowało w średnim przedziale cenowym. A tutaj odbywa się to na poziomie znacznie droższych kolumn, gdzie wokale naprawdę są obecne w pomieszczeniu i poza wysokimi tonami i basem do moich uszu dociera jeszcze piękna, nasycona w alikwoty średnica. Testowane szkockie kolumny osiągają pod tym względem bardzo wiele i prawdę mówiąc, nie spodziewałem się, że zespoły głośnikowe w tej cenie, przeznaczone na rynek masowy, potrafią tak ładnie zabrzmieć. Moim zdaniem jest to przełomowa konstrukcja w ofercie marki Tannoy i dowodzi perfekcji producenta w dopracowaniu i rozwijaniu technologii Dual Concentric dostępnej w obszarze tych tańszych kolumn. Posłuchajcie za ich pośrednictwem płyty „Merry Go Round” Freddy’ego Cole’a, a zrozumiecie, o co mi chodzi – wokal zabrzmiał tak, jakby nagle ktoś zdjął koc, którym zwykle większość kolumn w tej cenie jest zakryta! Otwartość w zakresie średnich tonów jest do tego stopnia imponująca, że w połączeniu z precyzyjną, wręcz chirurgiczną lokalizacją poszczególnych źródeł pozornych kreślonych na scenie daje piorunujący efekt. Freddy śpiewał tak prawdziwie, że momentami rzeczywiście miałem wrażenie, jakby stał przede mną – mówiąc krótko, jest to świetny wyczyn! W zasadzie do osiągnięcia tylko dla trzy- lub czterokrotnie droższych kolumn. Średnie tony wydają się doskonałym spoiwem łączącym górny zakres pasma z basem, a przejście między głośnikami niesłyszalne, co dowodzi ich znakomitego zestrojenia. Wynika z tego jednoznacznie, że technologia Dual Concentric Omnimagnet jest obecnie lepiej dopracowana niż kiedykolwiek, naturalnie jeśli idzie o te tańsze kolumny znajdujące się w katalogu szkockiego producenta. Trąbka, klarnet czy fortepian brzmią za pośrednictwem Revolution XT 6F naturalnie, otwarcie, z nieskrępowaną barwą uwalniającą się za każdym dmuchnięciem w instrument czy też uderzeniem w klawisze. Jest plastyka, ale i detal, co pozwala bez wysiłku wsłuchiwać się w dowolne muzyczne gatunki – słuchałem za pośrednictwem tych kolumn ostrego rocka w wykonaniu AC/DC, a także klasyki czy też jazzu, i za każdym razem czułem, że mam wszystko wyłożone jak na tacy, co skutkowało tym, że muzyki słuchałem z przyjemnością i bez zastanawiania się, czy czasem coś mi z płyty nie umknęło, czy czegoś po drodze kolumny nie zgubiły. XT 6F są przy tym konturowe, co prawda nie zwiną Wam dywanu silnym basowym podmuchem, ale potrafią niskie tony po prostu rzetelnie pokazać, co skutkuje wiernym oddaniem ładunku emocjonalnego takich instrumentów, jak gitara basowa czy też perkusja. Zresztą Tannoy mocno skojarzył mi się z innymi niedawno testowanymi kolumnami amerykańskiej firmy Polk Audio, a mianowicie z modelem RTi A5, który to chwaliłem za konturowy i naturalnie odtwarzany bas. Podobnie jest z tymi brytyjskimi zespołami głośnikowymi, bazującymi na układzie rezonansowym wyprowadzonym między ścianką kolumn a cokołem – nie ma tu miejsca na buczenie, dudnienie, ale czysty i przede wszystkim czytelny bas. Pozwalający usłyszeć instrumenty pracujące w basie z różnorodnością, z jaką zwykle można mieć do czynienia w przypadku drogich zestawień stereo. Do tego Tannoy nie ma problemu z zejściem do najniższych oktaw, więc bas ani przez chwilę nie wydawał mi się płytki czy o ograniczonym zasięgu. XT 6F rysują przed słuchaczem fenomenalnie zróżnicowaną w głąb scenę – źródła pozorne są od siebie oderwane i każde wędruje na swoje miejsce na scenie. Nie ma przy tym ścisku, z kolei te najbardziej oddalone instrumenty brzmią tak samo czytelnie, jak te na pierwszym planie zwykle towarzyszące wokaliście. Przestrzeń jest holograficzna z rysowanymi wyraźnie instrumentami, niezależnie od ich położenia.

Podsumowanie

Nowe kolumny podłogowe serii Revolution okazały się perfekcyjnie dopracowane, co owocuje pełnym, otwartym i homogenicznym brzmieniem, a są to przecież atrybuty znacznie droższych konstrukcji. Naturalnie jeśli idzie o takie elementy, jak transparentność i przeźroczystość brzmienia oraz neutralność, droższe zespoły głośnikowe pokażą więcej. Ale jeśli chodzi o kompletność dźwięku i jego ogólną jakość rozpatrywaną pod wieloma innymi względami, jak otwartość, równowaga tonalna, precyzja i naturalność oraz przestrzeń, to w tej cenie ciężko będzie innym producentom przebić szkockiego Tannoya. Te podłogowe kolumny dowodzą wysokiej klasy kunsztu szkockiego producenta, ale też okazują się najlepiej brzmiącymi konstrukcjami w tej cenie, jakie Tannoy kiedykolwiek wypuścił.”
 
Arkadiusz Ogrodnik                                                   

kino domowe hi-fi