Pracujemy od poniedziałku do czwartku
w godz: 9:00 - 17:30, w piątek w godz: 8:30-17:00

Koszyk: 0,00 PLN
0 przedmiotów
pokaż koszyk

Tannoy Prestige Stirling SE w Hi-Fi Choice 5/2013 22-05-2013

W majowym numerze Hi-Fi Choice znalazł się test kolumn stereofonicznych Tannoy z serii Prestige model Stirling SE. Dzięki ponadprzeciętnie kreowanej przestrzeni, wybitnej głębi, ostrości lokalizacji i jednorodności brzmienia kolumny zdobyły wyróżnienie „Najlepszy Zakup” 

 


„Plastyka i muzykalność

Słuchając kolumn Prestige Stirling SE, można odnieść wrażenie, że istnieją jeszcze nieodkryte zakamarki muzycznej świadomości. Testowane zespoły głośnikowe już na wstępie dosłownie miażdżą ilością dostarczanych informacji w zakresie średnich tonów, przekazując takie detale ze znanych wcześniej płyt, o istnieniu których nie maiło się pojęcia. Pulpa papierowa stożka ma pewne właściwości brzmieniowe i muszę przyznać, że jest to najbardziej neutralny głośnik, zwłaszcza w zakresie średnicy, jaki ostatnio miałem okazję słyszeć w kolumnach z tego zakresu cenowego. Każde szarpnięcie struny lub muśnięcie smykiem w przypadku skrzypiec odtwarzane jest z niebywałą wręcz wiernością i barwą. Ten głośnik ani nie ociepla, ani nie oziębia brzmienia, pozostaje cały czas obiektywny, ale też nie można mu zarzucić braku angażowania się w muzykę. Wręcz przeciwnie, bo przykładowo odsłuch znanej mi na pamięć nawet w najmniejszych detalach płyty „Amarok” Mike’a Oldfielda czy też przepiękne brzmienie akordeonu Astor Piazzoli wypadły znakomicie. W Prestige Stirling SE przejście między zakresem średnich i wysokich tonów dopracowano niemal do perfekcji i jest to już poziom godny najlepszych konstrukcji, jakie obecnie oferuje Tannoy. Chodzi przede wszystkim o zestrojenie głośnika Dual Concentric i budowany przez niego homogeniczny obraz dźwiękowy. Brzmi to niema tak idealnie, jak najlepsze konstrukcje wśród głośników szerokopasmowych, ale pozbawionych ograniczeń w przetwarzaniu górnego i dolnego skraju pasma. Z kolei  odsłuch najnowszego albumu Depeche Mode „Delta Machine” w wersji Deluxe (album z czterema bonusowymi utworami) uświadomił mi, że zespół podczas pracy w studio z Benem Hillirem wspiął się na wyżyny, o jakich fani mogli tylko pomarzyć na wcześniejszych wydawnictwach, jak „Playing The Angel” czy też :Sound Of The Universe”!. Studyjna perfekcja i współpraca przy miksowaniu ze słynnym Floodem okazały się na tyle udane, że dzięki testowanym kolumnom mogłem rozsmakować się dosłownie w każdym dźwięku, bez najmniejszego wysilania zmysłu słuchu. Warto również wspomnieć, że w utworze „Should Be Higher” pojawiający się na początku bas, który zazwyczaj w większości kolumn jest dudniący, teraz za sprawą Tannoya był świetnie kontrolowany i klarowny, nie przytłaczał nadmiernie swoja potęgą. Bas wydobywający się z kolumn Prestige Stirling SE potrafi złapać za gardło, ale musze podkreślić, że jego charakter i różnorodność pod względem barwy to absolutny top i mało które kolumny w tej cenie potrafią tak umiejętnie połączyć te wszystkie elementy w jedną całość. Niskie tony brzmią potężnie, ale nie zmierzają ani w stronę nadmiernej miękkości, ani też zbytniej twardości, tworząc dla odtwarzanych różnorodnych instrumentów idealne warunki.
 
Przestrzenny ideał?

Współosiowy głośnik Dual Concentric zamontowano w tych eleganckich skrzynkach nie od parady, bowiem to, w jaki sposób kreśli przestrzeń, jest szczególnym znakiem rozpoznawczym Tannoya. W przypadku tego typu konstrukcji i przy dobrze zestrojonych przetwornikach stereofonia mocno zyskuje na jakości – poprawie ulega głębia, która w klasycznych dwudrożnych układach nie zawsze zachwyca ostrością lokalizacji poszczególnych źródeł pozornych, zwłaszcza tych najbardziej oddalonych względem pierwszego planu. Tannoy cieszy się opinią producenta jednych z najlepiej brzmiących przestrzennie zespołów głośnikowych, co dotyczy nawet tańszych modeli, a więc także Stirling SE. Te podłogówki są w stanie pokazać olbrzymi potencjał, jaki drzemie w najbardziej zaawansowanym technologicznie i materiałowo głośniku Dual Concentric. Scena dźwiękowa aż kipi realizmem a objawia się to przede wszystkim perfekcyjnie rysowanymi źródłami pozornymi naturalnych rozmiarów – efekt jest taki, że podczas odsłuchu tych kolumn można odnieść wrażenie, że siedzimy w pierwszym rzędzie podczas koncertu na żywo, gdzie mamy prawdziwych muzyków grających na instrumentach. Do tego dochodzi jeszcze niesamowita łatwość wnikania w nawet najbardziej drobne szczegóły i nie mam tu na myśli wyłącznie wysokich tonów, ale również zakres średnicy. Bo, jak się okazuje, Tannoy stworzył chyba najbardziej transparentny brzmieniowo celulozowy stożek, niepodbarwiający brzmienia, przez co odtwarzana za jego pośrednictwem muzyka pozbawiona jest przekłamań. Prestige Stirling SE mogę zatem polecić z czystym sumieniem osobom dysponującym droższą i wymagająca elektroniką oraz przede wszystkim miłośnikom klasycznych konstrukcji marki Tannoy.


Arkadiusz Ogrodnik
                                 

kino domowe hi-fi