Pracujemy od poniedziałku do czwartku
w godz: 9:00 - 17:30, w piątek w godz: 8:30-17:00

Koszyk: 0,00 PLN
0 przedmiotów
pokaż koszyk

Tannoy Mercury V4 „Rekomendacja” Hi-Fi Choice 3/2013 21-03-2013



W trzecim tegorocznym numerze Hi-Fi Choice ukazał się zbiorczy test podłogowych kolumn głośnikowych, a wśród nich doskonałych przetworników Tannoy Mercury V4. Dzięki rysowaniu dużej ekspansyjnej sceny z dobrą głębią, muzykalności i łatwości wysterowania szkockie kolumny zdobyły wyróżnienie „Rekomendacja”. 


„Jakość brzmienia


… Już na początku odsłuchu Mercury V4 przywołały wspomnienia konstrukcji Mercury M2S – szeroka scena, otwartość, gładkość i muzykalność to wspólne cechy tych modeli. Owo podobieństwo jest interesujące, zważywszy na rozwój technologii i zastosowanie zupełnie innych rozwiązań w nowszym modelu. Najwyraźniej szkoła dźwięku Tannoya nie zmieniła się specjalnie pomimo upływu lat, co dla wielu klientów jest jedną z zalet tej marki.


V4 nie są największymi kolumnami w grupie testowej, ale wielkością oferowanego dźwięku w niczym nie ustępują potężnym Q Acoustics czy wysokim Mission. Mówiąc szczerze, to pod względem szerokości sceny żadne inne kolumny nie mogły się z nimi równać. Dźwięk bez problemu odrywał się od kolumn, tworząc uporządkowaną scenę, na której np. damski wokal 4Hero w „Universal Love” zdawał się wręcz wychodzić w stronę słuchacza, podczas gdy towarzysząca mu elektronika pokazywana była zdecydowanie dalej, w głębi sceny. W „Andmoreagain” zespołu Love głos Arthura Lee wydawał się ogromny, tak jakby w pokoju pojawił się zestaw 5.1 zamiast pary kolumn. Inną cechą wyróżniająca te kolumny pośród innych była żywiołowa, radosna muzykalność. Nie są to kolumny, które starają się zgłębić wszelkie aspekty skomplikowanej muzyki, ale raczej skupiają się przede wszystkim na jej aspekcie rytmicznym. Ponownie zachwyciła mnie płynność gitary basowej w kawałku Love – to, czego brakowało tym kolumnom na samym dole w zakresie rozciągnięcia basu i mocnego uderzenia, nadrabiały z nawiązką jego zwartością, sprężystością. Ten aspekt w połączeniu z zachwycającą prezentacją średnicy sprawił, że właściwie każdy rodzaj muzyki miał szanse zabrzmieć pięknie.


… Tannoy’e dawały swoją radosną prezentację i jeszcze więcej frajdy ze słuchania muzyki, czego znakomitym przykładem był choćby kawałek „Positive Notions” Intense. Wystarczy jednak zapomnieć na chwilę o zabawie i włączyć krytyczne podejście do dźwięku (co wcale nie jest łatwe, gdy człowiek tak dobrze się bawi), by zacząć zauważać, że górna część średnicy jest nieco podkreślona, a wysokie tony nie należą do najsłodszych. Dźwięk Mercury V4 nie jest bynajmniej ostry, ale w pewnych rodzajach muzyki może brzmieć nieco szorstko. Dlatego te kolumny najlepiej zestawić z gładko brzmiącą elektroniką, nie ma potrzeby dobierania jasno grającego źródła, jako że już same kolumny oferują dużą porcję energii w tym zakresie. Słabsze strony tych kolumn tak naprawdę przeszkadzać mogą głównie przy muzyce klasycznej, która wymaga od odtwarzającego ją systemu wysokiej wierności i akuratności. Fani muzyki rockowej powinni się łatwo zaprzyjaźnić z tymi kolumnami, bo słuchanie tej muzyki na nich jest po prostu ogromną frajdą, ale „Branderburg Concerto No.5” Bacha może wypaść nieco zbyt twardo. To najbardziej charyzmatyczna konstrukcja w naszej grupie testowej, która łatwo może się spodobać, ale niekoniecznie wszystkim, dlatego odsłuch przed zakupem jest jak najbardziej wskazany.”

 

kino domowe hi-fi