Pracujemy od poniedziałku do czwartku
w godz: 9:00 - 17:30, w piątek w godz: 8:30-17:00

Koszyk: 0,00 PLN
0 przedmiotów
pokaż koszyk

TANNOY Glenair 10 „Wybór Redakcji” w Hi-Fi Choice 21-05-2009

W tegorocznym numerze 4-5, polskiej edycji miesięcznika Hi-Fi Choice, znalazł się test kolumn głośnikowych TANNOY Glenair 10. W podsumowaniu możemy przeczytać: „Tannoy Glenair 10 to kolumny wyjątkowe w każdym calu, stworzone przez ludzi z wielką muzyczną pasją dla miłośników bezkompromisowego brzmienia, oddającego piękno muzyki w wyjątkowo finezyjnym i wiernym stylu. Średnie tony uzyskane z celulozowego stożka są klasą same dla siebie”. Nic dodać nic ująć.

Tannoy „Glenair 10” zdobyły wyróżnienie „Wybór Redakcji”.



„JAKOŚć D¬WIęKU”

Ktoś, kto pierwszy raz usłyszy kolumny kalibru Glenair 10, zrozumie, że właśnie przekroczył pewną granicę. Wyznacza ona obszary cenowe, choć nie tylko, pomiędzy średniej klasy stereofonicznymi zespołami głośnikowymi, a prawdziwym hi-endem. Tu kończą się dyskusje na temat poprawności brzmienia głośników, a zaczynają spekulacje dotyczące klasy realizacji poszczególnych nagrań na CD. Tannoy stworzył bowiem kolumny pozwalające wejść do elitarnego grona posiadaczy urządzeń klasy Hi-end, ale jednocześnie pozwolił rywalizować testowanym zespołom głośnikowym ze znacznie droższymi konstrukcjami. Dlaczego tak jest?

Już po kilku minutach odsłuchu solidnie wygrzanych Glenairów 10 usłyszeliśmy w ich brzmieniu śmiałość i swobodę w operowaniu średnicą charakterystyczną dla naprawdę znacznie droższych zestawów – na myśl przyszły nam nawet austriackie podłogówki LogAudio Epilog VI. Celulozowa membrana żwawo odpowiada na najdrobniejsze impulsy, bez najmniejszych opóźnień podążając za muzycznym rytmem. Jej barwa charakteryzuje się niezwykle wiarygodnym oddaniem brzmienia każdego instrumentu. Niezależnie od odtwarzanego materiału nie ma tu mowy o pogrubieniu dźwięku czy jego nadmiernym wyszczupleniu. Wokale brzmią wręcz magicznie – śpiew Yael Naim w utworze „Paris” pokazał, jak duże możliwości drzemią w głośniku nisko-średniotonowym opracowanym przez inżynierów Tannoya. „Levater”. Niezwykle nastrojowy utwór tej samej wokalistki, przeniósł nas na poziom odbioru, którego można doświadczyć, obcując ze sprzętem najwyższej klasy. Pomimo to, że sa konstrukcje otwierające królewską serię Tannoy, potrafią pokazać tak wiele!

Efektywność kolumn na poziomie 91 dB przy nominalnej impedancji znamionowej 8Ω robi duże wrażenie – Glenair 10 można napędzić słabszym wzmacniaczem niż podaje producent, mamy tu na myśli przede wszystkim konstrukcje lampowe. Dolna granica 50W nie jest w tym wypadku warunkiem udanej współpracy wzmacniacza z kolumnami, a jedynie informuje nas o mocy potrzebnej do uzyskania dużego ciśnienia akustycznego, czyli naprawdę dużych poziomów głośności.

Kolejną sprawa jest kwestia prawidłowego ustawienia kolumn. Koncentryczny zespół głośnikowy jest co prawda mniej wybredny akustycznie niż tradycyjne konstrukcje wielogłośnikowe, jednak by uzyskać ładnie rozciągniętą w głąb scenę należy stosować się do zaleceń producenta i ustawić Tannoye w taki sposób, aby ich os symetrii tworzyła z najbliższą ściana boczną kąt ok. 15 stopni. Skierowane lekko do wewnątrz, Glenairy 10 są w stanie przekazać spektakularne efekty stereofoniczne. Opracowany przez Szkotów układ Dual Concentric doskonale wyciąga z muzyki informacje na temat sceny i rozmieszczenia każdego z instrumentów.

Punktowe źródło ma też swoje zalety, ponieważ w każdym kierunku promieniuje jednolicie rozłożone widmo akustyczne, czego nie można powiedzieć o klasycznych układach głośnikowych, nawet tych bardzo drogich. Słychać to zwłaszcza wtedy, gdy zmieniamy pozycje odsłuchową o kilka centymetrów, a pole dźwiękowe pozostaje wciąż jednorodne, bez zachwiania równowagi, zwłaszcza między najwyższymi i średnimi częstotliwościami.Na koniec coś dla miłośników australijskiej hardrockowej grupy Ac/DC. Posłuchajcie na tych kolumnach „Black Ice” – zrozumiecie wtedy, jakie znaczenie dla budowy przestrzeni i poszczególnych planów ma doskonale zaprojektowany głośnik koncentryczny. Z Tannoyami wyraźnie z dokładnością co do centymetra można wskazać palcem lokalizację poszczególnych instrumentów, w dodatku brzmiących z niesamowitym wykopem; wokal zostaje wypuszczony tuż przed nas i wydaje się, że możemy wręcz dotknąć Briana Johnsona – ekstra!


kino domowe hi-fi