Pracujemy od poniedziałku do czwartku
w godz: 9:00 - 17:30, w piątek w godz: 8:30-17:00

Koszyk: 0,00 PLN
0 przedmiotów
pokaż koszyk

TANNOY Glenair 10 „Najlepszy zakup” w Hi-Fi CHOICE 21-09-2007

We wrześniowym numerze polskiej edycji ukazał się test głośników stereo, firmy Tannoy z serii Prestige, model Glenair 10. Redakcja zauroczona wręcz, jakością brzmienia oferowaną przez kolumny szkockiego producenta, przyznała im nagrodę „Najlepszy zakup”.„…Tannoy’e potrafią jednak coś więcej: słuchacz (lub recenzent) nie może się od nich oderwać…”
„…JAKOŚć D¬WIęKUTe eleganckie kolumny sporych rozmiarów są bardziej efektyw¬ne, niż można by się po nich spodziewać, dzięki czemu łatwiej je wysterować. Zgodnie ze specyfi¬kacją wymagane jest wzmocnienie o wartości co najmniej 50W, ale G10 sprawdziły się również w to¬warzystwie to¬warzystwie testowanego przez nas Sugdena A21aL Series 2. Chociaż integra ta pracuje w klasie A, z Tannoyami zagrała wspaniale. Gładki dźwięk wzmacniacza złagodził szczerą do bólu średnicę Glenairów, ale nie pozbawił ich bynajmniej niezwykłej umiejęt¬ności wnikania głęboko w miks nagrania i wyciągania zeń na światło dzienne najdrobniejszych szczegółów. Głębia sceny dźwię¬kowej przekazana w nagraniu występu Keitha Jarretta w Car¬negie Hall przekonała nas, że do uszu szczęśliwców, którym udało się tam być, docierały także mniej przyjemne dźwięki – na przykład pokasływanie kogoś z publiczności. Płynne melodie swobodnie wycie¬kające spod palców mistrza były tak przekonujące, że siedząc przed kolumnami, mieliśmy wrażenie uczestniczenia w koncercie.Dzięki celulozowej membranie głównej jednostki Glenairy do¬skonale ukazują specyfikę barwy instrumentów i wokali. Sygnał przepływający przez kable pojawia się po drugiej stronie w czystej i naturalnej postaci. Niezależnie od tego, czy słuchamy niebiańskich harmonii King’s Singers, czy złożo¬nych sampli Timbalanda i Missy Elliott, do naszych uszu dotrze wszystko, co zapisano na płycie.Prawdopodobnie ma to też związek z właściwościami dyna¬micznymi Tannoy’ów – potrafią one przechodzić od niskiego do wysokiego poziomu głośności tak prędko i czysto, że atak instrumentu wydaje się uchwycony z werwą i żywością. Mimo to G10 nie mają tendencji do podkreślania rytmu na¬grań, tak jak kolumny, które niemal zmuszają do przytupywania w takt muzyki. Trudno powiedzieć, czy doskonale wierne brzmienie powinno mieć tę właściwość – niektórzy uważają, że jest ona niezwykle istotna. Tannoy’e potrafią jednak coś więcej: słuchacz (lub recenzent) nie może się od nich oderwać. Niestety, recenzenci muszą czasem zrobić sobie przerwę na opisanie swoich wrażeń z odsłuchu i przesłanie ich do korekty – tylko najlepszy sprzęt przykuwa naszą uwagę dłużej, niż wymaga tego zawodowa rzetelność. G10 należą do tej nielicznej grupy: zdarte płyty testowe w ich interpretacji zabrzmiały świeżo i intrygująco. Ten sukces G10 zawdzięczają niezwykle spójnemu, bogatemu w szczegóły brzmieniu. Jeśli ktoś lubi mocniej podkręcić gałkę głośności, średnica i góra mogą się wydać za bardzo drapieżne, szczególnie w niezbyt czystych nagraniach (w rodzaju starych albumów Prodigy). Rozwiązanie tego problemu podsunęła sama muzyka, która porwała nas do tego stopnia, że wstaliśmy z foteli i zaczęliśmy tańczyć w pokoju – bez przymusu, w bezpiecznym zaciszu pomieszczenia odsłuchowego. Na tym etapie odsłuchów dokonaliśmy zamiany wzmacniacza – w systemie pojawił się przedwzmacniacz Russ Andrews HP-1 i wzmacniacz mocy Gamut D200; masywne brzmienie niskich tonów tego ostatniego przydaje muzyce żywiołowości i energii. Zalety tej konfiguracji ujawniły się także w bardziej subtelnych momentach, ponieważ komunikatywność kolumn została wsparta doskonałym, typowym dla wykorzystanej końcówki mocy, opanowaniem brzmienia. Przetestowaliśmy także uziemienie przez wzmacniacz, które delikatnie, ale zauważalnie poprawiło scenę stereo i – jak nam się wydawało – ograniczyło trochę zniekształcenia. Podsumowując: Glenair 10 to kolumny o wspaniałym, bogatym brzmieniu, które wy chwytują najmniejsze detale nagrań, ale koncentrują się przede wszystkim na przekazaniu muzyki jako harmonijnej całości. Wymagają wyrafinowanego, choć niekoniecznie drogiego systemu. Polecamy je z uwagi na połączenie wspaniałego wyglądu oraz angażującego, poruszającego brzmienia”
kino domowe hi-fi