Pracujemy od poniedziałku do czwartku
w godz: 9:00 - 17:30, w piątek w godz: 8:30-17:00

Koszyk: 0,00 PLN
0 przedmiotów
pokaż koszyk

Quadral Rhodium 500 „Najlepszy Zakup” w Hi-Fi Choice 29-09-2015

W miesięczniku Hi-Fi Choice 9/2015 znajduje się test największych frontów pochodzących z nowej serii Quadral Rhodium model 500. Dzięki: klarownym, detalicznym i rozdzielczym wysokim tonom, nisko schodzącemu miękkiemu basowi i gęstemu, mocnemu brzmieniu w pełnym paśmie, kolumny zdobyły wyróżnienie „Najlepszy Zakup”.

„PRZEPIS NA BRZMIENIE

Quadrala, podobnie jak wielu innych producentów, można rozpoznać  między innymi po stylu brzmienia, jaki prezentują poszczególne kolumny z oferty i to w zasadzie niezależnie od ceny. Obojętnie czy kupicie drogie hi- endowe zespoły głośnikowe, coś ze średniej półki cenowej, czy też któryś z najtańszych modeli, zawsze otrzymacie dźwięk o podobnej estetyce. Niemiecki producent swój styl brzmienia wypracował wiele lat temu, a obecnie jedynie poprawia jego pewne aspekty, zwłaszcza w przypadku bezkompromisowych konstrukcji ze szczytu oferty. Za to odnośnie do konstrukcji budżetowych i średniej klasy coraz większy nacisk niemieccy konstruktorzy kładą przede wszystkim na design i jakość wykonania. Widać to chociażby na przykładzie testowanych kolumn, gdzie zarówno projekt samej bryły, jak i zastosowane materiały są znacznie wyższego sortu, niż miało to miejsce we wcześniejszych modelach Rhodium. Jeśli chodzi o samo brzmienie, to muszę przyznać, że Quadral małymi kroczkami, powoli i systematycznie zaczyna wznosić się na wyżyny. Na przestrzeni ostatnich lat miałem okazję słuchać wiele kolumn z oferty tej marki, więc zdążyłem się przyzwyczaić do firmowego brzmienia, o którym już wcześniej wspomniałem. A opiera się ono przede wszystkim na gęsto upakowanym dźwięku w pełnym paśmie uzupełnionym często monumentalnym i nisko schodzącym basem oraz ponadprzeciętnie detaliczną, aczkolwiek także finezyjnie podaną górą pasma. Te wszystkie elementy są poprawiane, bo przecież droższe kolumny charakteryzują się lepszej jakości brzmieniem. Jednak ta firmowa estetyka dźwięku wciąż jest kluczem do sukcesu w przypadku Quadrala.

Rhodium 500 moją szczególną uwagę zwróciły sposobem prezentacji zakresu wysokich tonów i muszę podkreślić, że nie jest to granie byle jakie, żeby tylko przyciągnąć uwagę słuchacza czy też wypełnić brzmienie, żeby po prostu wysokich tonów nie brakowało. Aluminiowy tweeter jest własną konstrukcją Quadrala udoskonalaną przez wiele lat. Charakterystyczną cechą tego głośnika jest dosyć szerokie zawieszenie, do tego wykonane nie z gumy, jak w przypadku większości podobnych tweeterów, a z płótna nasączonego silikonem. Dzięki temu rozwiązaniu głośnik ma nie tylko niżej położony rezonans własny membrany, ale też brzmi niezwykle dźwięcznie i subtelnie, nawet jak na membranę wykonana z aluminium. Naturalnie metalowe głośniki zawsze były zdolne do ponadprzeciętnie energicznego odtwarzania muzyki w zakresie wysokotonowym. Ale przetworniki produkowane przez Niemców mają w sobie coś jeszcze. Słuchając delikatnych uderzeń w talerze perkusyjne, do moich uszu docierał bardzo konkretny dźwięk, ale jednocześnie z taką mocą przekazu, jakiej można się spodziewać po wibrujących talerzach perkusyjnych. Rhodium 500 mają znakomity przetwornik wysokotonowy, który można by z powodzeniem montować nawet w kolumnach, których cena dochodzi do 10 tys. złotych za parę i nikt by nie narzekał na jakość wysokich tonów. Ten aluminiowy tweeter potrafi każdy dźwięk odtwarzać z wysoką rozdzielczością, ale ma też w sobie to coś, czego brakuje tekstylnym tweeterom. A mianowicie bardzo ładnie dociążony dźwięk w dolnych partiach wysokich tonów, a więc tam, gdzie głośnik wysokotonowy kończy swoją pracę, a do akcji zaczyna wkraczać duet przetworników odtwarzających tony średnie i bas. W dolnych partiach wysokich tonów aluminiowa kopułka Alu-dome okazuje się niezwykle wydajna, ale z drugiej strony nie wpada w nieprzyjemne dla ucha dzwonienie mogące nadmiernie wyostrzyć brzmienie. Rhodium 500 w zakresie wysokich tonów potrafią zabrzmieć zdecydowanie i energicznie, ale z drugiej strony mają tę znakomitą umiejętność różnicowania dźwięków w ich najsubtelniejszych warstwach, co jest z kolei cechą szczególną tweeterów wyposażonych w tekstylne, najczęściej delikatne, jedwabne kopułki. Tak więc Quadralowi jak mało komu udało się połączyć zupełnie dwie szkoły brzmienia i scalić je w jednym głośniku wysokotonowym wyposażonym właśnie w metalową membranę.
 
Rhodium 500 brzmią subtelniej niż np. Klipsch R-24, ale pod względem skali dynamicznej reprodukowanego brzmienia w pełnym paśmie potrafią zaprezentować podobny poziom. Napędzając je wzmacniaczem o przeciętnej mocy, użytkownik nie powinien mieć żadnych problemów z osiąganiem wysokich poziomów głośności – naturalnie w przypadku tych kolumn bardziej trzeba kręcić w prawo pokrętłem regulacji głośności niż w przypadku Klipscha, ale w ostatecznym rozrachunku dzięki 8Ω impedancji znamionowej te niemieckie smukłe kolumny nie będą narażać wzmacniacza na zbyt wielki wysiłek (należy pamiętać, że 4Ω kolumny pobierają ze wzmacniacza dwa razy więcej prądu niż 8Ω). W przypadku Rhodium 500 zarówno wysokie tony, jak bas odgrywają pierwszoplanowa rolę. W paśmie niskich tonów te niemieckie kolumny nie są mistrzami konturowego przekazu, ale z drugiej strony nie mają tendencji do przeciągania brzmienia gitary basowej czy też innych instrumentów operujących w paśmie niskotonowym. Bas, jak na tak smukłe kolumny, potrafi uderzyć z zaskakującą siłą i głębią, co predysponuje je przede wszystkim do systemów stereo mających zapewnić satysfakcjonującą głębię basu. A z tym w małych i średnich pokojach Quadrale nie będą mieć najmniejszych problemów. Bardzo fajnie słucha się za ich pośrednictwem rocka i klasyki – gęsto upakowany dźwięk w średnicy z obszernie brzmiącym basem i krystalicznie czystą, aczkolwiek dobrze zróżnicowaną górą pasma powoduje, że odbierana przez nas muzyka nie tylko sprawia wrażenie bogatej w wiele detali i smaczków, ale też nie brakuje jej potęgi czy dynamiki. Naturalnie pod względem rytmiki najszybsze i najzrywniejsze są kolumny Klipscha, ale z drugiej strony nie każdy lubi aż tak energiczny i szybki dźwięk, niedający ani chwili wytchnienia. Rhodium 500 potrafią rozpieszczać uszy słuchacza, pozwalając mu na dłużej skupić się na poszczególnych aspektach brzmienia właśnie dzięki rozdzielczo brzmiącej górze pasma i poprawnie podanej, lecz nieco miękkiej w charakterze średnicy. Co ciekawe, średnie tony w wykonaniu Rhodium 500 nie wzbudzają takich emocji, jak na przykład wysokie czy niskie tony. Brzmienie utrzymywane jest w takiej „mieszanej konwencji”. Z jednej strony gatunki muzyczne wymagające dynamiki i sporej rozpiętości w pełnym paśmie, takie jak rock czy klasyka, odtwarzane za pośrednictwem Rhodium 500 potrafią zabrzmieć rasowo. Z kolei jazz, muzyka instrumentalna i kameralna, jak również wokalna, niewymagające aż takiego nacisku na szerokość pasma przenoszenia czy też dynamikę, zwłaszcza w skali makro, ładnie zabrzmią dzięki otoczce wytwarzanej przez aluminiowy tweeter. Średnica znowu w tym przypadku jest traktowana jak swoisty pomost nierozerwalnie łączący ze sobą dwa skraje pasma – wokale nie zabrzmią na Rhodium 500 superotwarcie, ale też nie będą specjalnie ukryte w cieniu. Quadral jest mocny przede wszystkim w kreowaniu przestrzeni i sporą rolę odgrywa tutaj przetwornik wysokotonowy – wszelkie gatunki muzyczne ze sporą ilością informacji w zakresie wysokich tonów nie są problemem dla testowanych kolumn, bo one wręcz uwielbiają, kiedy wzmacniacz zasypuje je sporą ilością szczegółów i detali. Aluminiowa kopułka wysokotonowa niczego nie pomija, ale też ładnie pozycjonuje wszelkie detale względem słuchacza, co powoduje, że przestrzeń pulsuje niezliczoną ilością przeróżnych dźwięków.

Podsumowanie

Rhodium 500 podbiją serca przede wszystkim tych osób, dla których niezwykle istotnym elementem w odtwarzanej muzyce są detale i najdrobniejsze dźwięki, zwłaszcza te najczęściej pojawiające się w zakresie wysokich tonów. Te niemieckie kolumny podłogowe mają w sobie spory potencjał również pod względem prezentacji basu – dwa niewielkie woofery radzą sobie ponadprzeciętnie z odtworzeniem głębi i masy niskich tonów. Należy jednak zwrócić uwagę na wzmacniacz, jaki miałby z tymi kolumnami współpracować. Generalnie przeciętne konstrukcje wystarczą do małych pokoi, ale do tych większych, zwłaszcza kiedy ktoś lubi głośno słuchać muzyki, przyda się konstrukcja wydajniejsza prądowo. Nie mam na myśli jakiegoś 200-watowego pieca, ale raczej urządzenie oferujące co najmniej 80W na kanał. Rhodium 500 bez problemu można napędzić 40-watowym wzmacniaczem tranzystorowym (podczas testu wykorzystałem model S1 włoskiej marki Gold Note). Jeśli jednak wymagacie od kolumn większego potencjału w zakresie dynamiki, zwłaszcza podczas głośnego słuchania, to Rhodium 500 powinno łączyć ze zdecydowanie mocniejszymi konstrukcjami.

Arkadiusz Ogrodnik
Źródło: Hi-Fi Choice     

kino domowe hi-fi