Pracujemy od poniedziałku do czwartku
w godz: 9:00 - 17:30, w piątek w godz: 8:30-17:00

Koszyk: 0,00 PLN
0 przedmiotów
pokaż koszyk

Onkyo TX-NR579 test w „Hi-Fi Choice” 12/2011 13-12-2011

W grudniowym tegorocznym numerze „Hi-Fi Choice” ukazał się pozytywny test amplitunera Onkyo TX-NR579. Urządzenie zdobyło pochwały za: dynamiczny, przestrzenny dźwięk i realistyczną scenę dźwiękową. Określono go jako: dobrze wyposażony amplituner za stosunkowo nieduże pieniądze. Warto zauważyć, że Onkyo TX-NR579 był porównywany z: Denon‘em AVR-1912, Pioneer’em VSX-1021 i H/K AVR260.

 

Dynamicznie i przestrzennie

         

W testach Onkyo poradził sobie całiem nieźle i musimy przyznać, że nie spodziewaliśmy się po nim tak dobrego brzmienia, zwłaszcza że w stopniach końcowych umieszczono zintegrowane układy scalone, a nie – jak to bywa w większości podobnych konstrukcji – układy na elementach dyskretnych. TX-NR579 prezentuje szybkie i dynamiczne brzmienie, ale też obszerną przestrzeń. Oczywiście dużo zależy od warunków akustycznych pomieszczenia. Jednak nawet w średnio wytłumionym pokoju Onkyo czuł się jak ryba w wodzie – po tym jak do głosu doszedł system automatycznej kalibracji, nie mieliśmy wątpliwości, że ten tani ampli tuner jest jednym z lepiej brzmiących w swojej klasie cenowej. Szczególnie duże wrażenie zrobiła na nas ścieżka dźwiękowa w formacie DTS-HD Master Audio 5.1 z filmu „Green Zone” – odgłosy strzałów i potężne wybuchy zostały przez Onkyo oddane realistycznie i bez wysiłku. Olbrzymie wrażenie zrobiła na nas przestrzeń. Być może była to zasługa naszego pomieszczenia odsłuchowego, a może świetnie działającego układu Audyssey 2EQ, w każdym razie poczuliśmy, że TX-NR579 w pełni rozwinął swojej skrzydła i zbudował przed nami szczegółową panoramę wielokanałową z ostro zlokalizowanymi źródłami pozornymi. Pod tym względem nie gorzej wypadł Harman/Kardon AVR260 oraz Denon AVR-1912, aczkolwiek w ich przekazie zabrakło głębi z przodu sceny. Z kolei Pioneer VSX-1012 zaniedbał nieco tylne kanały, które naszym zdaniem nie zabrzmiały tak szczegółowo, zwłaszcza w zakresie najwyższych tonów, jak za pośrednictwem Onkyo.


Tor wideo

 

Znajdujący się na pokładzie TX-NR579 procesor Marvell Qdeo umożliwia skalowanie obrazu do rozdzielczości 4K (3840x2160), a więc ampli tuner nie „zestarzeje” się szybko i będzie go można podłączyć do najnowocześniejszych wyświetlaczy, które zapewne dopiero spróbują opanować rynek. Poza tym procesor ten znacznie poprawia jakość wizji podczas wyświetlania na bardzo dużych ekranach. Jest to możliwe dzięki specjalnym technologiom minimalizującym wszelkie zniekształcenia obrazu, powstające podczas przetwarzania. Naturalnie wszystkie złącza HDMI obsługują sygnał 3D z kanałem zwrotnym audio oraz umożliwiają cyfrowy przesył sygnałów z gęstych formatów, takich jak DVD-Audio czy SACD. Wizja z analogowych źródeł może być skalowana do wartości 1080p, co jest szczególnie przydatne, gdy chcemy podnieść jakość obrazu z płyt DVD odczytywanych z odtwarzacza starego typu. TX-NR579 sprawdził się pod tym względem bardzo dobrze, jakość reprodukowanej wizji dorównywała tej, jaką uzyskaliśmy, skalując z płyty DVD do postaci 1080p za pomocą budżetowego odtwarzacza Blu-ray.

 


Technicznie i brzmieniowo

 

TX-NR579 potwierdza dążenie Onkyo do opanowania segmentu budżetowego. W porównaniu z konkurencją, amplituner ten wypada więcej niż przyzwoicie, a jego dopracowany tor wideo i audio zapewnia wysokiej jakości obraz i dźwięk. Naturalnie nie odbyło się tu bez kompromisów, ale konstruktorom udało się znaleźć złoty środek, bo poczynione oszczędności nie wpłynęły znacząco na obniżenie jakości tego urządzenia. Pozbawienie go kilku funkcji dostępnych w droższych modelach okazało się nieszkodliwe, zresztą możemy się założyć, że większość osób rozglądających się za tanim i nowoczesnym amplitunerem zapewne i tak nie zwróci na to uwagi.


 

kino domowe hi-fi