Pracujemy od poniedziałku do czwartku
w godz: 9:00 - 17:30, w piątek w godz: 8:30-17:00

Koszyk: 0,00 PLN
0 przedmiotów
pokaż koszyk

Onkyo TX-NR525 test w Hi-Fi Choice 6/2013 01-07-2013

W czerwcowym numerze miesięcznika Hi-Fi Choice znalazł się test amplitunera Onkyo model TX-NR525. Urządzenie zostało bardzo przychylnie ocenione za: zwinne i solidne w basie brzmienie o kinowym zacięciu, obszerne i przestrzenne w trybie wielokanałowym, bezproblemową obsługę iPhone’a/iPad’a i tabletów z androidem.
 



Rzetelnie i z wigorem


Onkyo TX-NR525 prezentuje zwarte i szybkie brzmienie poparte świetną równowagą tonalną, charakterystyczną dla droższych konstrukcji. Podczas projekcji filmowych i odsłuchu ścieżek dźwiękowych nie brakowało mi ani pożądanego wykopu, ani rozpiętości niskich tonów – naturalnie wiele będzie tez zależało od aktywnego subwoofera, jeśli z takiego skorzystamy. W przeciwnym razie, gdy użytkownik dysponuje niewielkim pomieszczeniem, w którym zbędne jest stosowanie aktywnego subwoofera, a przednie kolumny są w stanie przenosić najniższe partie basu, model TX-NR525 na pewno nie zawiedzie, kreując masywny i dobrze dociążony dźwięk, nie mając przy tym problemów z szybką reakcją na zmieniającą się na ekranie akcję. Te właściwości japońskiego amplitunera szczególnie przypadły mi do gustu, gdy postanowiłem wykorzystać angielską ścieżkę dźwiękową dostępną w formacie DTS-HD 5.1 z filmu „Szybcy i wściekli – Tokio Drift”. Dźwięki wyżyłowanych do granic możliwości silników samochodowych oraz specyficzne efekty brzmieniowe związane z jazdą bokiem po górskich serpentynach oraz na wielopiętrowych miejskich parkingach bardzo mi się spodobały. Nie brakowało dynamiki oraz szybkich reakcji w basie na nagle zmieniające się efekty dźwiękowe. Ważne jest też to, że Onkyo bardzo dobrze i przede wszystkim płynnie odwzorowywał wszelkie niuanse związane z efektami przestrzennymi – przechodzenie dźwięków z przednich do tylnych kolumn oraz osadzenie poszczególnych źródeł pozornych między kolumnami odbywało się płynnie, z ostrą lokalizacją i detalami, dzięki czemu brzmienie wydawało się dysponować pożądaną dla tej ścieżki dźwiękowej ilością informacji. Zresztą podobne odczucia co do rzetelności amplitunera miałem również wtedy, gdy w odtwarzaczu Blu-ray wylądowała płyta DVD ze ścieżką dźwiękową w formacie DTS 5.1 z płyty „Sound Of The Universe” Depeche Mode. Bardzo podobało mi się to, że nagłe skoki basu nie robiły na TX-NR525 większego wrażenia, bo mocno dociążone w zakresie niskich tonów brzmienie w kipiących dynamiką utworach „Wrong” oraz „Hole To Feed” zostało przekazane bez zadyszki charakterystycznej dla tańszych konstrukcji – bas schodził nisko, ale nie zlewał się i nie był wytrącony z rytmiki charakterystycznej dla tych utworów. Z kolei nieznośnie ostro brzmiący „Come Back” został odtworzony ze spokojem charakterystycznym dla nieco droższych konstrukcji Onkyo, bo mnóstwo dźwięków w zakresie wysokich tonów zostało ładnie poukładanych, przez co w tym nawale informacji można było wyselekcjonować poszczególne partie brzmieniowe i wczuć się w zmiksowane ze zjadliwie brzmiącą gitarą syntezatory, a nawet delikatne drugoplanowe dźwięki w tle. 


Ekstra Amplituner


Jestem przekonany, że nowy model Onkyo TX-NR525 przypadnie do gustu przede wszystkim miłośnikom najnowszych technologii związanych ze strumieniowym przetwarzaniem dźwięku z przenośnych urządzeń pokroju iPoda czy iPhone’a, nie wspominając już o tabletach. Należy jednak pamiętać, że aby skorzystać z tych możliwości, trzeba doposażyć się w opcjonalny adapter Wi-Fi, co nie będzie większym bólem dla Waszych kieszeni, bo jego cenę skalkulowano na przyzwoitym poziomie. Warto jednak podkreślić, że gdy na koniec tego testu pokusiłem się o skorzystanie z iPada i odtwarzanie z niego plików muzycznych za pośrednictwem TX-NR525, nie zawiodłem się – brzmienie cechowało się wigorem i dynamiką charakterystyczną dla konstrukcji Onkyo. Ale najbardziej urzekła mnie czystość i gładkość w zakresie wysokich tonów, gdy słuchałem plików MP3 w jakości powyżej 260 kb/s. Onkyo dysponuje świetną sekcją wzmacniacza, zaprojektowaną lata temu, która świetnie się sprawdzała w kolejnych modelach i to jest również jego najmocniejsza strona, bo producent tam, gdzie trzeba, okazał się konserwatywny, a w innych obszarach innowacyjny. Dzięki temu klient otrzymuje dopracowany w detalach produkt, będący jedną z lepszych konstrukcji na tym poziomie cenowym. 

 

kino domowe hi-fi