Pracujemy od poniedziałku do czwartku
w godz: 9:00 - 17:30, w piątek w godz: 8:30-17:00

Koszyk: 0,00 PLN
0 przedmiotów
pokaż koszyk

Klipsch SB 120 „Najlepszy Zakup” w Hi-Fi Chocie 1/2014 20-01-2014

W pierwszym tegorocznym numerze miesięcznika Hi-Fi Choice znajduje się test głośnika podtelewizyjnego firmy Klipsch modelu SB 120. W werdykcie czytamy: „Za: Elegancki i smukły wygląd, firmowe brzmienie Klipscha - pełne wigoru i dynamiki z dobrze wypełnionym dźwiękiem w najniższych rejestrach” Klipsch SB 120 zdobył wyróżnienie „Najlepszy Zakup”.

 



Firmowe brzmienie Klipscha


Soundbar jest świetnym urządzeniem przede wszystkim dla osób dbających o czystość formy w swoich sterylnych nowocześnie urządzonych pomieszczeniach. Zestaw kolumn systemu 5.1 (lub większego), choćby były najpiękniejsze i tak zajmie pokaźną część miejsca w salonie, co dla wielu osób może być nie do zaakceptowania. Tym bardziej, że częściej oglądamy programy telewizyjne niż filmy z płyt Blu-ray czy DVD, a do wysłuchania wiadomości system generujący wysokiej jakości dźwięk dookólny jest nam zupełnie niepotrzebny. Z drugiej strony zdecydowana większość nowych telewizorów nie jest w stanie zapewnić dźwięku przyzwoitej jakości, w związku z tym soundbar wydaje się być najlepszym rozwiązaniem. Klipsch SB 120 zaskoczył mnie skalą reprodukowanego dźwięku – reakcja na zmieniający się rytm, mnóstwo niskich tonów oraz dynamika, zwłaszcza w skali mikro, urzekły mnie podobnie, jak miało to miejsce podczas licznych odsłuchów muzyki za pośrednictwem kolumn tego amerykańskiego producenta. Pliki FLAC z muzyka odtwarzaną ze smartfona zabrzmiały czysto, i co najważniejsze, cały czas odnosiłem wrażenie jakbym słuchał muzyki za pośrednictwem średniej wielkości kolumn podstawkowych. Dotyczy to zwłaszcza dźwięku z najniższych składowych pasma, ale równie dobrze SB 120 poradził sobie ze średnimi tonami, co jak na tego typu urządzenie jest dużym osiągnięciem. Jeśli zaś chodzi o generowanie sceny dźwiękowej, to zazwyczaj soundbary najlepiej sprawują się, jeśli dosuniemy je do ściany, a z reguły to ich naturalne ustawienie, gdyż większość użytkowników umieszcza soundbar pod telewizorem (a więc blisko ściany). Przeprowadzone próby odsłuchowe potwierdziły, że również w przypadku tego modelu lepiej radzi sobie z reprodukcją przestrzeni, gdy pracuje w bezpośredniej bliskości ściany, niż gdy jest od niej odsunięty. W tym drugim przypadku zawęża przestrzeń, bo dźwięk już tak się nie odbija. Ogólnie, jak na soundbar, SB120 cechuje się rozłożystą prezentacją sceny dźwiękowej, natomiast, co oczywiste, w porównaniu z klasycznymi kolumnami stereo ustępuje im, jeśli chodzi o obszerność brzmienia. I jest to jedyna „słabość” tego soundbaru w bezpośredniej konfrontacji z klasycznymi kolumnami.

 


Klipsch SB120 posiada regulację niskich tonów, więc jeśli lubicie mocne wrażenia podczas oglądania filmów, związane z ekspresyjnym i masywnym przekazaniem basu, to Klipsch sprawdzi się pod tym względem znakomicie – podkręcając nieco efektywność niskich tonów, możecie zapomnieć o dodatkowym aktywnym subwooferze, bo bas oprócz błyskawicznej odpowiedzi cechuje się też naturalną głębią. Zakres najniższych tonów nie odstaje pod żadnym względem od tego co można usłyszeć za pośrednictwem podstawkowych kolumn stereo za porównywalne pieniądze. Klipsch jak zwykle zachwyca dynamiką, bo materiał filmowy z odtwarzacza Blu-ray podpiętego poprzez analogowe złącza okazał się brzmieć znakomicie  - był nisko schodzący, rozłożysty bas, a podczas szybko zmieniających się scen akcji (film „Szybcy i wściekli 6”) bezproblemowo radził sobie z oddaniem motoryki dźwięku. Tak więc nawet przez chwilę nie odniosłem wrażenia, że coś ulegało spowolnieniu, albo, że coś było nie tak. Wszystko zabrzmiało w taki sposób, do jakiego przyzwyczaiłem się oglądając ten film z podpiętymi kolumnami w systemie 5.1 za porównywalne pieniądze. Klipsch SB 120 ma co prawda tryb 3D zwiększający odczucie dźwięku otaczającego widza, ale moim zdaniem ten amerykański soundbar zdecydowanie lepiej brzmi, kiedy używamy go bez tego „dodatku”. Równowaga tonalna brzmienia osiąga wysoki poziom, bo nawet podczas słuchania plików muzycznych do mych uszu docierał kompletny dźwięk, nasycony w alikwoty w górnym zakresie pasma, z otwartą średnicą, ładnie spajającą wysokie tony z basem i dynamicznie brzmiące, zawsze punktualne niskie tony.

 



Klipsch modelem SB 120 udowadnia że nie trzeba wielkich nakładów finansowych, żeby stworzyć dobrze brzmiący i funkcjonalny soundbar, wystarczy mieć dobrą technologię i pomysł na jej użycie. Wyraźnie widać, że Amerykanie postawili na wysoką jakość dźwięku, bo użyli znakomitych głośników i prawidłowo je skonfigurowali. Brak wejścia USB, np. w porównaniu z niedawno testowanym Onkyo LS-T10, nie jest tutaj wielkim minusem, biorąc pod uwagę fakt, że SB 120 świetnie współpracuje z urządzeniami wyposażonymi w technologię Bluetooth i brzmi zdecydowanie lepiej o swojego japońskiego konkurenta. Jeśli więc z różnych powodów nie możecie mieć tradycyjnego systemu kina domowego składającego się z wielu kolumn, to może się okazać, że dobrze brzmiący soundbar Klipsch SB120 zaspokoi Wasze potrzeby i to z nawiązką.                                           

kino domowe hi-fi