Pracujemy od poniedziałku do czwartku
w godz: 9:00 - 17:30, w piątek w godz: 8:30-17:00

Koszyk: 0,00 PLN
0 przedmiotów
pokaż koszyk

Esoteric X-05 „Wybór redakcji” w Hi-Fi Choice 10/2011 21-10-2011

W październikowym numerze Hi-Fi Choice znalazł się test odtwarzacza CD/SACD Esoteric model X-05. Urządzenie zdobyło bardzo przychylne oceny i wyróżnienie „Wybór redakcji”. Na plus zaliczono odtwarzaczowi: „perfekcyjny balans tonalny, niebywała dynamika i gładkość, jaka oferują najlepsze hybrydowe konstrukcje lampowe. Dwukanałowe SACD brzmi na szóstkę.”
 

 
Subtelny i dynamiczny
 
 

…Odsłuchy zdecydowaliśmy się rozpocząć od kilkunastominutowej sesji z brytyjskim zespołem Depeche Mode. Płyta „Exciter” w wersji kolekcjonerskiej, zawierającej m.in. hybrydowy krążek CD/SACD, okazał się świetną rozgrzewką dla X-05 i jego kompanów. Otwierający album utwór „Dream On” zabrzmiał wyjątkowo klarownie, ale nie tak jasno, jak w przypadku prezentacji wielokanałowej, o dziwo również z warstwy SACD ze ścieżkami 5.1. Esoteric jakimś cudem spowodował, że płyta ta zabrzmiała inaczej niż do tej pory. Góra pasma została pokazana bardzo rzetelnie, ze znakomitą mikrodynamiką – subtelne szarpnięcia strun gitary akustycznej Martina Lee Gore’a miały w sobie energię nie mniejszą niż pamiętny gitarowy riff z klasyka gatunku a więc „Personal Jesus”. Zmiana kabli z precyzyjnych i do bólu dokładnych Nordostów na produkty Harmonixa spowodowała lekkie osłodzenie prezentacji, ale znowu dało się odczuć wyrafinowany charakter X-05, bowiem ciut uspokojonej górze pasma ponownie towarzyszyła otwarta średnica mieniąca się pięknymi barwami, z punktualnie wybrzmiewającym, ale też nieco zmiękczonym głębokim basem. Skoro Esoteric potrafi wydobyć piękno prezentacji z tak syntetycznie nagranej płyty, to znaczy, że jest wyjątkowym źródłem. Odtwarzają ten materiał, X-05 nie „przyglądał mu się z boku” niczym sterylnie i do bólu neutralnie brzmiące urządzenia, ale potrafił w pełni zaangażować się w każdy dźwięk, dodając coś od siebie. Jest to cecha szczególnie ceniona przez melomanów, bo pozwala skupić się na pięknie muzyki bez niepotrzebnego odzierania jej z płaszczyka dodającego jej elegancji i wytworności.

 

 
 
 
Bliższy miłośnikom analogu?
 
 

Kolejne sesje odsłuchowe, tym razem z klasycznym i chyba nieśmiertelnym w naszej redakcji materiałem z płyty SACD „The Dark Side Of The Moon” zespołu Pink Floyd, uświadomiły nam , jak wielkim sercem do grania dysponuje ten odtwarzacz. Piękne, choć nieco niepokojące muzyczne pejzaże wciągnęły nas tak bardzo, że cały album przesłuchaliśmy dwukrotnie, delektując się całkowicie pozbawioną ostrości górą pasma akustycznego, miodową średnicą i głęboko schodzącym basem (np. w utworze „On The Run”).  Z kolei wybrzmiewające na początku utworu „Time” zegary zabrzmiały bardzo trójwymiarowo niż podczas odsłuchu tej w konfiguracji wielokanałowej! X-05 udowodnił, że miłośnicy purystycznej dwukanałowej instalacji mogą chodzić z podniesioną głową. Zaskakujące było to, z jak niebywałą precyzją Esoteric rysował przed nami poszczególne dźwięki – w prezentacji było wszystko, czego trzeba, a więc odpowiednie rozmiary i rzetelnie rozmieszczone instrumenty, pełne wokale z ponadprzeciętną lokalizacją w głąb oraz przed linią wyznaczoną przez kolumny i trójwymiarowość czarująca rozciągnięciem, jakbyśmy mieli do czynienia z co najmniej wielokanałowym systemem 5.1. Podobnie zresztą wyglądało to podczas odsłuchu innego albumu – „Libera ME” Larsa Danielssona. Utwór „Asta” otwierający ten znakomicie zrealizowany krążek wywarł na wszystkich ogromne wrażenia, nie tylko bajeczną muzykalnością, ale przede wszystkim zdumiewająco czystą prezentacją brzmienia, której za żadne skarby nie uzyskamy z poczciwego CD. Drobne detale, a jest ich na tej płycie sporo, zostały przez X-05 odczytane bez najmniejszego wysiłku, z wielką swobodą godną najbardziej wyrafinowanych odtwarzaczy hi-end. Esoteric brzmi niemal jak lampa – bardzo przypomina nam topowe takich producentów, jak Ayon czy Docet Lector, ale oprócz tego, że nasze uszy podczas sesji odsłuchowej były raczone pełnym ciepła i barw przekazem, to dochodziła do tego niesamowita precyzja w operowaniu dynamika i basem, który, kiedy trzeba było, zapuszczał się bardzo nisko (z okablowaniem Nordosta jego precyzja była porażająca, z kolei z produktami Harmonixa zyskiwał nieco na barwie), zachwycając znakomitą kontrolą, jak w przypadku subsonicznych uderzeń w zamykającym album Danielssona bonusowym utworze „Asnah”.
 

                   
W każdym szczególe
 
 

Po sesji odsłuchowej z muzyką z płyt SACD przyszedł czas na prezentację płyt CD. Nie mamy najmniejszych wątpliwości, że mechanizm VRDS-NEO w najnowszej wersji VMK-5 wraz z pozostałą elektroniką tworzy pakiet trudny do pobicia przez konkurencję. Co ciekawe, również w przypadku płyty CD mieliśmy do czynienia z fenomenalnym przekazem przestrzeni. Siedząc wygodnie w fotelach i słuchając utworu „The Ubiquitous Mr Lovegrove” z płyty „Into The Labyrinth” zespołu Dead Can Dance, odnieśliśmy wrażenie, że pustka w przestrzeni, jaka zwykle towarzyszyła nam podczas odsłuchu stereo, zniknęła i została wypełniona dźwiękiem – miejsce przed kolumnami, gdzie zwykle pozostawała wolna przestrzeń, zaczęła pulsować życiem, a instrumenty zostały wypchnięte w naszym kierunku tak mocno, że ,mieliśmy wrażenie, jakby ktoś nas wrzucił między muzyków na scenę i kazał nam tam siedzieć aż do zakończenia utworu. Mimo że wokal pozostał na swoim miejscu, a więc mniej więcej po środku w linii tworzonej przez przednie ścianki kolumn, to kilka źródeł pozornych wyszło o wiele dalej przed kolumny, tworząc z tymi w głębi niezwykły, szeroki korytarz. Esoteric ukazał genialną specyfikę przestrzenną tego krążka; podczas odsłuchu innych, mniej wyszukanych realizacji panorama stereofoniczna wróciła do normy, mieliśmy zatem dowód na to, z jaką niespotykaną dokładnością i finezją podszedł do tego materiału X-05, ukazując wyjątkowość płyty Dead Can Dance, o czym nie mieliśmy wcześniej pojęcia.
 

 
Ezoteryczny Esoteric
 
 

Podczas tej wielogodzinnej podróży, w której towarzyszyły nam również osoby spoza redakcji, Esoteric pokazał nam wiele twarzy, jakie ma muzyka, a przede wszystkim różnice między popularnym formatem CD i audiofilskim dwukanałowym SACD. Uświadomiliśmy sobie również, że dwukanałowe SACD wcale nie musi być uboższe przestrzennie od jego wielokanałowego odpowiednika – zakładając, dysponujemy doskonałym dwukanałowym źródłem SACD, a taki z pewnością jest X-05. Musimy również wziąć pod uwagę problemy fazowe powstające w pomieszczeniu, kiedy do głosu dochodzi pięć kolumn plus subwoofer aktywny w zestawieniu wielokanałowym Z kolei ich znaczne ograniczenie, jeśli mamy do czynienia tylko z jedną parą pełnowartościowych zespołów głośnikowych, z pewnością ma wpływ na poprawę reprodukcji przestrzeni.”



 

kino domowe hi-fi