Pracujemy od poniedziałku do czwartku
w godz: 9:00 - 17:30, w piątek w godz: 8:30-17:00

Koszyk: 0,00 PLN
0 przedmiotów
pokaż koszyk

Onkyo A-9010 „Najlepszy Zakup” w Hi-Fi Choice 29-05-2015

W miesięczniku Hi-Fi Choice numer 5-6/2015 znajduje się test wzmacniacza Onkyo A-9010. Urządzenie zostało bardzo przychylnie ocenione i za: „wysokiej jakości elementy elektroniczne, brzmienie wyrównane tonalnie, ze średnicą o dojrzałości i plastyce godnej znacznie droższych konstrukcji” – wzmacniacz zdobył wyróżnienie „Najlepszy Zakup”.
 


Złoty środek


W pewnym sensie wiedziałem, czego można się spodziewać po budżetowym wzmacniaczu, ale mimo wszystko Onkyo A-9010 pod kilkoma względami mocno mnie zaskoczył. Jak to bywa w przypadku tanich wzmacniaczy, brzmienie jest swego rodzaju kompromisem, ale w przypadku A-9010 producent poszedł na całość i dźwięk jest naprawdę wysokiej próby. Wprawdzie obarczony jest pewnymi niedoskonałościami w porównaniu z konstrukcjami z wyższej półki cenowej, niemniej jednak zasługuje na słowa uznania. W bezpośredniej konfrontacji z konkurencyjnymi urządzeniami tej samej klasy, wypada wręcz znakomicie. Mam tutaj na myśli głównie pełny, nieskrępowany dźwięk i otwartą średnicę, których nie powstydziłyby się kilkukrotnie droższe urządzenia, co jest naprawdę zaskakujące! Z drugiej strony od razu muszę podkreślić, że o ile Onkyo zachwyca wyrównanym balansem tonalnym (pod warunkiem, że korzystamy z trybu Direct) i otwartym brzmieniem, o tyle słychać pewne niedostatki w zakresie szczegółowości i rozdzielczości. Jest to zupełnie normalne, ponieważ żadnej firmie nie udało się wyprodukować wzmacniacza w tej cenie, który doskonale odtwarzałby wszystkie detale, nawet te najdrobniejsze, jakie zostały zawarte w konkretnych utworach muzycznych. To jest umiejętność zarezerwowana dla modeli droższych bardziej zaawansowanych technologicznie. Natomiast w przypadku amplifikacji budżetowych chodzi przede wszystkim o stworzenie konstrukcji dającej radość z odsłuchu muzyki, choć niekoniecznie popartą aptekarską precyzją. Niegdyś w tanich wzmacniaczach producenci często stosowali trik polegający na lekkim podbiciu brzmienia w zakresie wysokich tonów, co w subiektywnym odczuciu u wielu osób powodowało, że odbierały one taki wzmacniacz jako brzmiący bardziej szczegółowo. W rezultacie łącząc taki wzmacniacz z równie jasno brzmiącymi kolumnami, można było uzyskać efekt „latających żyletek”, czyli najwyższe tony odbieraliśmy jako nachalne i zbyt ofensywne, co z pewnością dla większości osób, nawet tych mniej obeznanych z muzyką, nie było przyjemnym doświadczeniem. Onkyo dzięki zbalansowanemu brzmieniu jest w stanie wybaczyć nawet pewne niedostatki kolumnom i jest to niewątpliwie jego wielką zaletą. Zwykle tanie wzmacniacze łączy się z równie tanimi kolumnami, ale dzięki pewnym cechom, jakimi charakteryzuje się A-9010, można pójść dalej i pokusić się ze średniej klasy zespołami głośnikowymi. Podczas testu łączyłem ten wzmacniacz Onkyo zarówno z kolumnami Triangle Comete EZ, jak i z Klipsch RP-160M. W tym towarzystwie pojawiły się również monitory włoskiej marki Chario z modelem Premium 1000. Zdecydowanie najlepszym zestawieniem okazało się to oparte na kolumnach RP-160M marki Klipsch – brzmienie cechowało się świetną równowagą tonalną, a do tego wręcz eksplodowało detalami, może nie tak naturalnie i dokładnie przekazywanymi, jak w przypadku kiedy amerykańskie monitory łączyłem z Heglem H80, ale jednak wyraźnie było słychać, że tubka wysokotonowa Tractrix Horn w Klipschach potrafiła lepiej od pozostałych kolumn wyławiać to, co przekazywał do niej tani japoński wzmacniacz. Do tego muszę zaliczyć mocny bas, dosyć nisko schodzący, z motoryką pozwalającą na odsłuch takich kapel, jak Metallica czy też AC/DC. Natomiast Onkyo z Triangle’ami Comete EZ zagrał lżej, ale też finezyjniej, zwłaszcza w średnicy, nasyconej i barwnej, o plastyce jakiej nie powstydziłyby się znacznie droższe stereofoniczne zestawienia. W tej konkretnej konfiguracji najprzyjemniej słuchało się jazzu, a wokale takich artystów, jak Freddy Cole czy Diana Krall cechowały się dosyć naturalnym i przede wszystkim otwartym przekazem. Najważniejsze jednak było to, że zwykle pierwszoplanowy wokal nie zlewał się ze znajdującymi się na drugim i trzecim planie instrumentami – na scenie panował więc porządek. W najtańszych konfiguracjach często zdarza się, że stereofonia cierpi na braku precyzji – A-9010 z francuskimi kolumnami nie budował wprawdzie tak szerokiej i obszernej sceny, jak z Klipschami RP-160M, ale źródła pozorne znajdujące bezpośrednio na pierwszym planie między kolumnami oraz te w głębi okazały się zaskakująco czytelne. Po za tym na przykładzie konfiguracji z monitorami marki Triangle i Klipsch Onkyo pokazało, że bez problemu polubi się z tubowymi przetwornikami wysokotonowymi, prezentując przy tym wyrównany dźwięk bez egzaltacji różnych dźwięków w zakresie wysokich tonów, z czym często można mieć do czynienia w konfiguracjach opartych na najtańszych wzmacniaczach. W tych konkretnych zestawieniach brzmienie cechowało się kulturą, ale jednocześnie nie traciło na charakterze dzięki znakomitej dynamice, jaką prezentowały zarówno francuskie, jak i amerykańskie monitory. Z kolei w towarzystwie włoskich kolumn Premium 1000 testowany wzmacniacz urzekł mnie przede wszystkim plastyką w średnicy oraz gęstym i mocnym w odbiorze basem. Góra pasma nie zabrzmiała tak kwieciście, jak z poprzednimi kolumnami, ale to właśnie z włoskimi monitorami najlepiej wypadła klasyka, zwłaszcza pod względem balansu tonalnego i charakteru brzmienia poszczególnych instrumentów smyczkowych. Bazując na tych konkretnych przykładach, można stwierdzić, że Onkyo stanowi dobrą bazę do stworzenia ciekawie brzmiącego systemu stereo i ma w sobie potencjał, przede wszystkim za sprawą umiejętnego dozowania poszczególnych składowych w pełnym paśmie częstotliwości. Muszę również wspomnieć o wbudowanym przetworniku cyfrowo-analogowym, ponieważ poszerza on znacznie możliwości stosowania różnych źródeł dźwięku. Tani odtwarzacz Blu-ray marki LG (cena w okolicach 300zł) podpięty poprzez złącze cyfrowe zaprezentował jakość dźwięku, z jaką zwykle miałem styczność w przypadku odtwarzaczy CD w cenie oscylującej powyżej granicy tysiąca złotych. Brzmienie w stosunku do tego, jakiego doświadczyłem korzystając z analogowej ścieżki owego taniego Blu-ray, poprawiło się przede wszystkim pod względem rozdzielczości i klarowności, ale na jakości znacznie zyskał też zakres niskich tonów – poprawie uległa motoryka i zróżnicowanie nie tylko pod względem barwy dźwięku, ale również rytmiki.


Podsumowanie

Onkyo A-9010 ma w sobie coś, co sprawia, że można go słuchać godzinami i to w różnych zestawieniach. To owe „coś” określiłbym jako zdolność do integracji z różnego rodzaju kolumnami (spora w tym zasługa wydajnego prądowo wzmacniacza), objawiająca się łatwością w osiąganiu dźwięku kompletnego, a więc takiego, gdzie atutem jest zarówno dobrze zbalansowany dźwięk, jak i dynamika pozwalająca czerpać przyjemność z odsłuchu takich gatunków muzycznych, jak rock czy jazz, a z niektórymi kolumnami nawet klasyki. Onkyo jest na tyle uniwersalnym wzmacniaczem i jednocześnie prezentującym tak poprawny dźwięk, że można go łączyć nie tylko z tanimi zespołami głośnikowymi, ale też z modelami ze średniego przedziału cenowego bez obawy o to, że ograniczy on możliwości kolumn w kwestii jakości dźwięku. Zainstalowany na pokładzie A-9010 przetwornik cyfrowo-analogowy jest bardzo wartościowym dodatkiem, z którego wiele osób będzie zadowolonych, zwłaszcza tych, które chcą zaoszczędzić pieniądze na kupnie cyfrowego źródła (tani Blu-ray za pośrednictwem cyfrowego wyjścia wcale nie zabrzmi gorzej od typowego CD w cenie do tysiąca złotych, a nawet nieco droższych modeli) i na przykład przeznaczyć je na zakup lepszych kolumn. Dzięki tak szerokiej palecie możliwości, jaka niewątpliwie dysponuje A-9010, mamy okazję zbudować za stosunkowo niewielkie pieniądze taki system stereo, który z pewnością nas usatysfakcjonuje.


 
Autor: Arkadiusz Ogrodnik
Źródło: Hi-Fi Choice
 

 

kino domowe hi-fi